Wieża Quistorpa Szczecin

W Lasku Arkońskim, na jednym z najwyższych punktów Szczecina, stoją ruiny budowli, która kiedyś była dumą miasta. Wieża Quistorpa to dziś ledwie fragment cylindrycznej konstrukcji, ale nawet w takim stanie potrafi zrobić wrażenie. Spacer do niej wiedzie przez las pełen alejek, a samo miejsce – zwłaszcza po niedawnej rewitalizacji – to kawałek historii, który warto poznać.

Dla miłośników przedwojennego Szczecina to punkt obowiązkowy. Dla rodzin z dziećmi – ciekawy cel wycieczki rowerowej. Dla każdego, kto lubi łączyć spacer z historią, to miejsce ma sporo do zaoferowania.

Wieża Quistorpa Szczecin
Szczecin
★ 4.5
Wieża Quistorpa w Lasku Arkońskim to fascynująca pozostałość po szczecińskiej historii. Choć dziś to tylko ruiny, ich monumentalność wciąż przyciąga uwagę. Spacer do tej lokalizacji to nie tylko przyjemność dla oka, ale także podróż w przeszłość, pełna opowieści o filantropii i architekturze. To miejsce, które z pewnością warto odwiedzić, aby poczuć ducha dawnego Szczecina.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • niesamowite widoki na miasto
  • historia filantropa Quistorpa
  • piękne alejki w lesie
  • idealne na rodzinne wycieczki
  • świeżo odnowione otoczenie

Historia wieży – pomnik dla filantropa

Wieża powstała na początku XX wieku, w latach 1900-1904, ale nie była zwykłą budowlą widokową. Martin Quistorp, szczecińskie przedsiębiorca, postanowił w ten sposób upamiętnić swojego ojca – Johannesa Quistorpa. To nazwisko niewiele dziś mówi przeciętnemu szczecininianowi, ale na przełomie XIX i XX wieku Johannes był postacią kluczową dla rozwoju miasta.

Zarobił fortunę na produkcji cementu, ale w przeciwieństwie do wielu ówczesnych przemysłowców, nie trzymał pieniędzy tylko dla siebie. Zakładał szkoły, sierocińce, szpitale. Budował osiedla dla pracowników miejskich – jedno z nich, Bethanien, funkcjonuje do dziś. Gdy Martin zdecydował się wystawić ojcu pomnik, nie wybrał klasycznego posągu na placu, tylko monumentalną wieżę widokową na wzgórzu. Projekt powierzył Franzowi Schwechtenowi, berlińskiemu architektowi, który zaprojektował między innymi Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma w Berlinie.

Wieża Quistorpa miała 45 metrów wysokości – tyle co współczesny 15-piętrowy budynek. Na jej szczycie działała kawiarnia, z której widok obejmował całe miasto i okoliczne lasy.

Cylindryczna budowla z cegły szybko stała się jednym z ulubionych miejsc wypoczynku szczecinian. W niedzielne popołudnia tłumy spacerowiczów wspinały się szeroką aleją prowadzącą od dzisiejszej ulicy Arkońskiej aż na szczyt wzgórza. Ostatni odcinek był stromy, więc ścieżkę przekształcono w szerokie schody. Wokół wieży urządzono ogród z alejkami i nasadzeniami. Można było kupić pocztówki z jej widokiem – zachowało się ich sporo, co pokazuje, jak popularne było to miejsce.

Co się stało z wieżą

Wersji zniszczenia jest kilka. Jedna mówi o alianckim nalocie bombowym w 1944 roku, inna – że to Niemcy wysadzili wieżę w powietrze podczas walk o Szczecin w 1945 roku, bo stanowiła zbyt wyraźny punkt orientacyjny dla radzieckiej artylerii. Tak czy inaczej, od końca wojny wieża stoi jako ruina.

Przez dziesięciolecia teren wokół zarastał, zalegał gruz i śmieci, pojawiały się samosiejki. Dla wielu szczecinian miejsce to pozostawało nieodkryte, choć leży w jednym z najpopularniejszych lasów miejskich. Dopiero w ostatnich latach coś zaczęło się zmieniać.

Rewitalizacja i nowe życie ruin

W 2024 roku, dzięki projektowi ze Szczecińskiego Budżetu Obywatelskiego, teren wokół wieży przeszedł gruntowną rewitalizację. W maju rozpoczęły się prace – najpierw oczyszczono polanę, usunięto gruz i zarośla. Potem przyszedł czas na coś, czego nikt się nie spodziewał.

Z inicjatywy Miejskiego Konserwatora Zabytków przeprowadzono poszukiwania artefaktów – fragmentów wieży rozrzuconych po okolicy. Znaleziono ich ponad tysiąc. Detale architektoniczne, elementy rzeźbiarskie, fragmenty, których nie było widać na przedwojennych pocztówkach. Nadzór konserwatorski sprawował Damian Kolassa, autor książki o wieży, który na bieżąco inwentaryzował odkrycia.

Dziś teren wygląda zupełnie inaczej. Polana jest uporządkowana, stoją ławki i kosze na śmieci. Pojawiły się tablice informacyjne opowiadające historię miejsca. Najciekawsza z nich to specjalna tablica z przezroczystą grafiką – patrząc przez nią na ruiny, można zobaczyć wieżę w jej pierwotnym kształcie, przed zniszczeniem. Umieszczony na tablicy kod QR pozwala odbyć wirtualną wędrówkę po wnętrzach obiektu, przy dźwiękach muzyki Carla Loewego, romantycznego kompozytora związanego ze Szczecinem.

Co konkretnie zobaczysz

Same ruiny to cylindryczny fragment murów – wysoki na kilka metrów, porośnięty mchem i trawą. Nie ma dachu, nie ma schodów, nie ma tarasów widokowych. Ale jest klimat. Ceglana konstrukcja, mimo zniszczeń, wciąż robi wrażenie masywną budowlą. Widać fragmenty detali architektonicznych, zachowane łuki, ślady dawnej świetności.

Wejścia do podziemi i na górny taras zostały zabezpieczone, więc nie da się wejść do środka – to kwestia bezpieczeństwa. Ale można obejść ruiny dookoła, usiąść na ławce, poczytać tablice, zrobić zdjęcia. Jesienią, gdy liście opadną, przez drzewa przebija się więcej światła i miejsce nabiera jeszcze bardziej melancholijnego charakteru.

Sama polana to przestrzeń otwarta, otoczona lasem. Dookoła ciągną się alejki – pozostałości przedwojennego zagospodarowania terenu. Można nimi pochodzić, poszukać innych śladów dawnego parku. Las Arkoński to popularne miejsce spacerów i biegania, więc wieża świetnie wpisuje się w trasę – nie trzeba specjalnie jechać tylko po to, żeby ją zobaczyć.

Dla kogo to miejsce

Przede wszystkim dla tych, którzy lubią historię z lekkim pieprzkiem. Nie ma tu przewodników, multimedialnych ekspozycji ani kafejki. Jest ruina, las i tablice informacyjne. Jeśli ktoś szuka intensywnych wrażeń, może być zawiedziony. Ale jeśli lubi klimatyczne miejsca z historią, poczuje klimat.

Rodziny z dziećmi też znajdą tu coś dla siebie – spacer do wieży to dobry cel na niedzielne popołudnie. Dzieci mogą pobiegać po polanie, rodzice odpocząć na ławce. Starsze dzieci zainteresują się zapewne wirtualnym spacerem przez kod QR.

Fotografowie docenią to miejsce zwłaszcza jesienią i zimą, gdy światło jest miękkie, a las nabiera surowego charakteru. Ruiny w otoczeniu drzew dają ciekawe kadry.

Nie każdy wie, że przed wojną można było kupić pocztówki z widokiem wieży – zachowało się ich sporo. Ciekawe, że nie ma ani jednego zdjęcia pokazującego widok z tarasu widokowego. Nikt nie sfotografował panoramy miasta z góry.

Praktyczne informacje – jak dojechać i ile czasu poświęcić

Wieża Quistorpa znajduje się w Lasku Arkońskim, na Wzgórzu Arkony w dzielnicy Osów. Najłatwiej dojechać tramwajem lub autobusem do przystanku „Arkonska” (linie tramwajowe: 3, 6, 7; autobus: 75). Stamtąd prowadzi szlak pieszy – około 15-20 minut spokojnym krokiem przez las.

Można też dojechać rowerem – przez Las Arkoński przebiegają ścieżki rowerowe. Parking dla samochodów znajduje się przy ulicy Arkońskiej, niedaleko wejścia do lasu.

Teren jest dostępny bezpłatnie przez całą dobę – to otwarty teren leśny, nie ma biletów ani godzin otwarcia. Warto wybrać się za dnia, żeby dobrze zobaczyć tablice i detale. Na samą wizytę przy wieży wystarczy 20-30 minut, ale jeśli połączy się to z dłuższym spacerem po Lasku Arkońskim, można spokojnie spędzić tam 2-3 godziny.

W okolicy działa restauracja „Chłopska Chata”, więc da się połączyć spacer z posiłkiem. Latem można zabrać koc i zrobić piknik na polanie – po rewitalizacji teren jest na to przygotowany.

Warto pamiętać, że to ruina – nie ma możliwości wejścia na górę ani do środka. Dla osób z ograniczoną sprawnością ruchową dojście może być utrudnione – ostatni fragment ścieżki jest stromy, choć nie ekstremalnie.

Jeśli ktoś chce dowiedzieć się więcej o historii wieży, warto poszukać książki Damiana Kolassy „Wieża Quistorpa. Od monumentu po ruinę” – to najlepsze źródło wiedzy o tym miejscu.